wtorek, 10 października 2017

Dyniowo...

W ciągu ostatniego czasu zjadłam tyle dyni, ile przez całe dotychczasowe życie

Nie przesadzam - w moim domu rodzinnym dyni się raczej nie jadało, a jeśli już to pikantne dyniowe pikle w occie (nie lubiłam). A teraz zajadam się zupa dyniową, musem dyniowym, pieczoną dynią i myślę "tyle lat zmarnowanych - a to taakie pyszne i zdrowe" ;-)

Jedna z dyń - ozdobna - króluje na kuchennym stole na nowej serwetce.



Serwetka powstała, ponieważ chciałam przypomnieć sobie, jak się szyje takie malutkie gwiazdki:



Trzy takie gwiazdki uszyłam (żeby sobie sobie solidnie  przypomnieć), akurat na centralną część serwetki.

No i jest :-)


Dynia zdecydowanie dodaje jej uroku. Będą sobie towarzyszyć aż do zimy.

Pozdrawiam Was jesiennie i dyniowo :-)

8 komentarzy:

  1. Wielkości jednego grosza??? Gratulacje Pani Miniaturzystko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna... i dynia komponuje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjęłam jeden grosz. Położyłam na stole . I wtedy dotarł do mnie ich rozmiar. I to że były szyte na maszynie !

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie pikowanie wpływa na wygląd pracy,nie mówiąc o mistrzostwie Wiesi,jej pomysłowości i estetyce.

    OdpowiedzUsuń
  5. nice article great post comment information thanks for sharing.
    บอลพรุ่งนี้

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń