poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Taka sobie historia...

Dawno, dawno temu.... No, nie tak bardzo dawno, nie przed wiekami, trochę mniej czasu upłynęło.

Kiedyś byłam nauczycielką matematyki.  Każdy nauczyciel ma grupę uczniów, których pamiętać będzie zawsze. Ja na pewno będę pamiętać Darię - skupioną, uważną i z otwartą głową. Moja pierwsza maturzystka.  Matura z matmy na piątkę, a jakże!

Kiedy więc gdy szukałam w Zielonej Górze szkoły jogi i przypadkowo odkryłam, że jedną z nich prowadzi właśnie Daria, nie wahałam się ani przez chwilę. Gdybyście szukali dobrej szkoły jogi - polecam z całego serca Joganova w Zielonej Górze.

 I teraz Daria jest moją Nauczycielką. To dla Niej szyłam przez ostatnie kilka miesięcy.

Dzięki praktyce  jogi  odzyskałam spokój. Dzięki Darii mam poczucie bezpieczeństwa  -  przy Niej nie zrobię sobie krzywdy.

Dario, Arku -  dziękuję!



Oto kilka zdjęć pracy gotowej.







Narzuta ma jakieś 215 cm x 240 cm. Zaczynałam z płachtą 240 x 260, ale pikowanie "zjada" około 10% rozmiaru, czasem nawet więcej.

Muszę przyznać, że z przyjemnością założyłam znów do maszyny stopkę 1/4" ...


38 komentarzy:

  1. Dałaś czadu, ludzie!!!
    Wiesiu, coś niebywałego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesiu! Jest piękna. Czekam na technikalia (i kolejne projekty). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam, Elu :-)Kolejny projekt wkrótce - kończę rozliczne UFOki ;-)

      Usuń
  3. Piękny jednobarwny quilt. Samo patrzenie na tą narzutę uspokaja. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesiu - jestes niekwestionowana mistrzynia quiltowania na domowej maszynie. Ten wholecloth quilt jest znakomity!!! Technicznie, ale i tematycznie - taki spokoj z niego bije... I ład jakis taki wyzszy, spokojna natura przemieszana z szalenstwem... Nie znam yogi, ale chyba tak wlasnie mi sie kojarzy - biel i sprawnosc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz - o tym pomieszaniu zwłaszcza :-)

      Usuń
  5. Precyzyjny olbrzym, tak bym go nazwała :) Ciekawa jestem ile razy musiałaś nawijać nitkę w bębenku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi - nawijałam po 6 bębenków, hurtem. Sporo tego poszło. I kilka igieł stępionych do cna :-)

      Usuń
  6. Piękna praca, taka wymuskana i delikatna mimo swych ogromnych rozmiarów :) Wiesiu, trzymam kciuki nieustannie i bardzo cieszy Twój spokój:) Pozdrowienia dla Was !

    OdpowiedzUsuń
  7. Perfekcyjnie i zjawiskowo, jak zawsze :) Uwielbiam Wiesiu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wrócę powiedzieć coś sensownego jak pozbieram członki.....

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacja! Mistrzostwo! ....... i zabrakło mi słów .....

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny ! Ale ja czekam z niecierpliwością na szycie ze stopką 1/4 cala - uwielbiam Twoje precyzyjne malutkie tradycyjne bloki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz szyję troszkę większe, ale do maleństw jeszcze wrócę ;-)

      Usuń
  11. Wiesiu, najważniejsze, że... jak piszesz, odzyskałaś spokój i masz poczucie bezpieczeństwa. Ta praca jest właśnie tego dowodem. Ciesze się :) Lubię kolory... ale ta biel... zamiast kolorów ma fakturę! To jest piękne właśnie! Bardzo mi się podoba ten spokój i opanowanie, które widać na każdym zdjęciu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjna narzuta. patrzę i strasznie zazdroszczę umiejętności, cierpliwości i precyzji oczywiście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesiu,nareszcie jesteś!Piękna ta narzuta.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę najpierw pozbierać myśli. Zatkało mnie. Tak olbrzymia narzuta i wypikowany każdy milimetr. Nie mogę się napatrzeć na poszczególne elementy - są tak piękne ! Pewnie macie rację, że bije z nich spokój, ale ja zachwycam się doskonałością i mistrzostwem wykonania. Wzór na całości układa się wspaniale, oko samo płynie po liniach i zawijasach. A to, że wypikowałaś tak olbrzymią płachtę, to chylę czoło. Przepiękna! Podziwiam! Gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło czytać takie słowa - dziękuję :-)

      Usuń
  15. Najbardziej ucieszyła mnie wiadomość - bijąca z tego "potwora" -że odzyskałas spokój i poczucie bezpieczeństwa :) <3
    A olbrzym przepiękny ! Chylę czoła przed Mistrzynią i ślę mnóstwo najcieplejszych myśli
    Małgosia M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesiu, nie będę oryginalna. PODZIW nad PODZIWY. Kiedy mówię ludziom, że pikowanie jest formą medytacji, to mi nie wierzą. A jeśli z takiej medytacji wychodzą cuda, takie jak Twoje....

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest niesamowite. Jak "zwykłe" pikowanie zmienia kawalek szmaty w dzieło sztuki. No cóż to nie jest zwykłe pikowanie. To jest mistrzostwo. Jestem zachwycona i jestem dumna, ze miałam przyjemność być Twoją uczennicą choć przez chwilkę

    OdpowiedzUsuń