środa, 25 stycznia 2017

Białe na białym....

Patrząc dziś rano przez okno pomyślałam "białe na białym" - świeża dostawa śniegu przyszła.
Patrząc na maszynę pomyślałam "białe na białym" - wypikowałam dwie poduszki dla Pani, ceniącej klasykę.


Cóż, zrobienie zdjęć w panujących podczas śnieżycy ciemnościach jest trudne. A ponowna okazja do obfocenia się nie zdarzy, bo poduszki już wyruszają w daleką podróż.

Co mam, to pokazuję  - jest biało lub prawie biało...





I teraz mogę już wrócić do pikowania wielkiej (znów prawie białej) połaci. Niebawem pokażę kilka zdjęć z prac przygotowawczych.

Pozdrawiam kolorowo :-)



16 komentarzy:

  1. Patrzę jak zahipnotyzowana, normalnie oczu nie można oderwać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesiu, pięknie i bardzo się raduje moje serce :) Zdrówka Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkim Wam - Ania S., Ania P., AN, i Ewa - dziękuję za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne pikowanie, misterna robota,,wielkie brava.)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tu dużo mówić, po prostu pięknie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Te białe na białym są bardzo eleganckie. Oczyma wyobraźni zobaczyłam mojego psa, który wiecznie ładuje się na kanapę i robi sobie "gniazdko" z poduszek. Takie śliczności też by pewnie (bez szacunku żadnego) przygarnął :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczarowana jestem tymi podkładkami. Są po prostu przesliczne.
    W ogóle bardzo mi się u Ciebie podoba.
    Nie mogę zostać obserwatorem, bo nie mam google+, ale dodałam Twój blog do obserwowanych u siebie.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marille z http://marilles-crochet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście tu podziwiam poduszki, natomiast podkładkami zachwycałam się wpis wcześniej ;)

      Usuń