sobota, 4 czerwca 2016

Pomilczę przez czas jakiś

Facebook molestuje mnie ostatnio komunikatem nie publikujesz nic od 15 dni, 427 osób, które lubią Twoją stronę Quilt and Smile od dłuższego czasu nie ma z tobą kontaktu.

Tak bywa. Mogę na ten temat milczeć i chronić swoją prywatność. Mogę też podać powód mojego milczenia.



 Wybieram to drugie. Być może kogoś zainspiruję do czegoś znacznie ważniejszego niż nauka pikowania i szycia patchworków.

Zaczynam walkę o zdrowie. Zdiagnozowano bowiem u mnie chorobę nowotworową piersi. Wiele czynników sprzyja mojemu powrotowi do zdrowia - mam kochającą rodzinę i  pasję, która pozwala zapomnieć o chorobie. Mam przyjaciół i znajomych, którzy chcą pomóc, a  wsparcie, które od nich dostaję dodaje mi  sił. Ważne jest również wczesne wykrycie zmian i trafiłam na świetnych lekarzy.

Mam osobistą prośbę do wszystkich Czytelniczek bloga.

Proszę - nie odkładaj do szuflady zaproszenia na mammografię, które być może otrzymałaś od NFZ. Znajdź czas na te badania. Jeżeli jesteś młoda i nie dostajesz jeszcze zaproszeń, zafunduj sobie USG i mammografię.
 A przede wszystkim badaj się sama! To nic nie kosztuje, a może uratować życie.

Jeżeli choć jedną z Was zainspiruję do zrobienia badań  i do samobadania się (tak jak zachęciłam do spróbowania swoich sił w pikowaniu), będzie to ważniejsze osiągnięcie, niż wszystkie szkolenia i warsztaty, które poprowadziłam.

Tak więc pomilczę przez kilka najbliższych tygodni. Trzymajcie kciuki!




37 komentarzy:

  1. Trzymam bardzo mocno. Życzę zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowiej Kochana, trzymam kciuki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiej Kochana, trzymam kciuki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesiu kochana nikt nie zastanawia sie nad swoim zdrowiem dopoki wsrod najblizszych mu osob nie pojawi sie taka sytuacja,jestem pewna ze tym wpisem zmobilizujesz niejedna z nas do badania, bo przeciez Ty dla nas jestes wlasnie jedna z takich osob-najblizszych. Przesylam Ci moc usciskow i pamietaj ze grunt to pozytywne myslenie ktore z mojej strony (i napewno nie tylko) masz jak w banku. Powoli wszystko wroci do normy, potrzeba na to czasu. Do uslyszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam mocno. W chwilach zwątpienia pamiętaj, że jest nas dużo i ściskamy te kciuki tak mocno, jak się tylko da.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesiu, ja co prawda w warsztatach nie uczestniczyłam, ale szkolę się „zaocznie” zaglądając na Twojego bloga. Zdaję sobie sprawę, ile Cię musiało kosztować podanie do publicznej wiadomości takiej informacji, to dowód, że masz w sobie siłę --->>> dasz radę!!! Na jakiś czas - maszynę zamień na ogród, tym bardziej, że sezon w pełni, a my poczekamy. Z własnego doświadczenia wiem, że najważniejsze jest pozytywne nastawienie. Kciuki trzymam i życzę jeszcze wielu takich piwonii, jak ta na zdjęciu powyżej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam z całej sił! Wytrzymam Twoje milczenie z nadzieje, że będzie krótkie! Oby sił do walking miało dużo i szybko wróciła do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem tak bywa,że trzeba się na chwilkę zatrzymać po to aby potem ruszyć do przodu biegiem.Bedziemy z Tobą Wiesiu myślami i sercem w milczeniu , a potem bedziemy kibicować podczas biegu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Prayers for wisdom for the physicians and peace and strength for you and your loved ones!!!!! Hugs.......

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesiu,
    mam nadzieję, że Twoje milczenie będzie tylko chwilką...
    Jesteś w moim sercu w modlitwie, w myślach, w zaciśniętych kciukach. Fachowa opieka medyczna i wsparcie rodziny i przyjaciół to wszystko czego potrzebujesz dzisiaj, to najważniejsze. Życzę Ci sił i wytrwałości, a nade wszystko czasu, kiedy odbierzesz wyniki potwierdzające Twoją wygraną - wiem, że to możliwe :) Walcz i nie daj się temu choróbsku, my tu wszyscy wysyłamy same pozytywne myśli i fluidy. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  11. Kciuki oczywiście trzymam. I jak inni czekam na całkowitą wygraną z chorobą

    OdpowiedzUsuń
  12. Też trzymam kciuki, musi się udać! Marzą mi się z Panią warsztaty pikowania....

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesiu, z całego serca i z całych sił, najmocniej jak potrafię - trzymam! I ślę miliony dobrych myśli!
    Solennie obiecuję, że Twoja prośba będzie spełniana. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesiu. Nie odpuszczam w badaniu się i nauce. A Tobie ślę moc ciepłych myśli. Teraz i jutro i każdego dnia. Na pewno wszystko skończy się pomyślnie. Choć łatwo nie będzie :( <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesiu, trzymam przysłowiowe kciuki, modlę się gorąco o siłę dla Ciebie i ślę mnóstwo dobrych myśli.
    Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam mocno kciuki. Dziękuję, że podzieliła się Pani tą, tak nie łatwą, informacją. To ważne dla nas wszystkich. Będę wyczekiwała kolejnych pięknych prac. Serdecznie pozdrawiam.
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesiu, zdrowiej jak najszybciej. Życzę Ci siły, wytrwałości i wszystkiego, co będzie potrzebne w pokonaniu choroby. Wydrukowałam sobie Twoje śliczne zdjęcie z malutką córeczką Oli i powiesiłam przy biurku. Co na nie zerknę, to buzia mi się śmieje, a porcyjka dobrej energii leci do Ciebie. Od Gienka też.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam ! Bardzo mocno trzymam !

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesiu, trzymam mocno kciuki i czekam tylko na pozytywne informacje.
    Apel popieram całym sercem! BADAJMY SIĘ!!!
    Pozdrawiam i przesyłam dobrą energię
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam kciuki mocno,wiele nauczyłam się od Pani,ale może już nie być bloga ale Pani niech będzie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesiu! Wszystko będzie dobrze, czego życzę Ci z całego serca. A w czasie milczenia tak zatęsknisz za maszyną, że później ruszysz do pracy z jeszcze większym zapałem. Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiesiu, tylko raz się spotkałyśmy - u Marzenki na kursie- a ja o Tobie myślę jako o mojej koleżance. Twój blog, to dla mnie podręcznik, mogłabym go wydrukować, dziękuję ! za wszystkie zawarte tam wiadomości, czekam cierpliwie na dalsze. Serdecznie pozdrawiam, życzę wszystkiego najlepszego, wraz z innymi dziewczynami trzymam kciuki,będzie dobrze !

    OdpowiedzUsuń
  23. Z całego serca życzę Ci wszystkiego co najlepsze !!!! Wracaj szybko do zdrowia, Wiesiu !!! Niech Cię Bóg błogosławi !!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesiu, Kochana, ściskam wszystkie paluchy! Z doświadczenia wiem, że nawet najgorszy okres w życiu ma także jaśniejsze momenty - w tych trudnych niech cię wspierają nasze myśli, w tych lepszych niech cię inspirują. Skutecznej terapii, siły i cierpliwości życzę. Będzie dobrze, zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdrówka życzę :) pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiesiu, znam Cię tylko z bloga i podziwiam bardzo Twoje pikowanie i Twoje podejście do tej dziedziny. Myślę, że Twoja pasja i nasze wsparcie pomoże Ci na tym etapie Twojego życia. A także zdrowe myślenie i oczywiście medycyna. Gdybyś potrzebowała literatury czy praktycznej rady w tych tematach, to napisz do mnie proszę. Mam pewne doświadczenia, ponieważ w 2012 roku po wielu perypetiach zdiagnozowano u mnie białaczkę i jakoś żyję i szyję. Może nie tak intensywnie ale jednak. Gdybyś zechciała napisać, to chętnie podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami. Życzę odwagi i wiary :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesiu, do cierpliwych nie należę ...ale na Ciebie będę czekać bardzo, bardzo cierpliwie! i tyle ile będzie trzeba! A jak już wrócisz będę zamęczać Cię dalej moimi: "cholery dostaję" :-). Ściskam Ania Kota

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślami jestem z Tobą Wiesiu :) Wspieram...

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzymam wszystkie dostępne kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Trafiłam na Twojego bloga w piątek 24-go o godzinie 20:00 i właśnie skończyłam czytać sobota 25.06 godzina 00:10 :) Patchworki zawsze mi się podobały - no ale uważałam, że to wyższa szkoła....od jakiegoś czasu mam przeogromną ochotę spróbować... świetnie wszystko opisujesz - coś czuję, że będę tu wracać i to dość często - przeogromna kopalnia wiedzy!
    Za Twoje zdrowie 3mam kciuki - musi być tylko dobrze - nie ma innej opcji!!!

    OdpowiedzUsuń