środa, 22 czerwca 2016

Niespieszny powrót do codzienności

Przede wszystkim -
   wszystkim Wam z całego serca  dziękuję za  słowa otuchy i  trzymanie kciuków!

To był trudny miesiąc. 

Teraz czeka mnie kilka kolejnych miesięcy kuracji, a za mniej więcej pół roku operacja. 
W najbliższym czasie będą dni dobre i dni trudniejsze - ale bez blogowania mi jakoś smutno...  Wracam więc do pisania (szyć nie przestałam, dowody zdjęciowe poniżej), zwłaszcza, że blogger informuje mnie następująco  o tym, jakie guglowe wyszukiwania  prowadzą do mojego bloga :-)
 Łezka mi się w oku zakręciła...




W przerwach miedzy wizytami u lekarzy i badaniami wszelakimi  malowałam tkaniny



... pocięłam pewne szczególne fiolety


.... oraz  batiki ze starych zasobów (w ramach koloroterapii)


Tym samym liczba moich  "prac w toku" zbliżyła się niebezpiecznie do tuzina. I te prace czas jakiś pozostaną "w toku", ponieważ Ewa Pawłowska, właścicielka sklepu Kiltowo  poprosiła mnie o wykonanie testów wypełnień, dostępnych w Jej sklepie.

Testowanie lubię - zdecydowanie lubię! Zgodziłam się z radością.

 Spodziewajcie się więc postów - mam dziesięć (!!!!) różnych rodzajów wypełnień ze sklepu Ewy. Cienkich, grubszych, z klejem i bez, bawełnianych i poliestrowych. Będzie co czytać.


Raz jeszcze dziękuję za wsparcie :-) Jesteście kochani, Drodzy Czytelnicy!

sobota, 4 czerwca 2016

Pomilczę przez czas jakiś

Facebook molestuje mnie ostatnio komunikatem nie publikujesz nic od 15 dni, 427 osób, które lubią Twoją stronę Quilt and Smile od dłuższego czasu nie ma z tobą kontaktu.

Tak bywa. Mogę na ten temat milczeć i chronić swoją prywatność. Mogę też podać powód mojego milczenia.



 Wybieram to drugie. Być może kogoś zainspiruję do czegoś znacznie ważniejszego niż nauka pikowania i szycia patchworków.

Zaczynam walkę o zdrowie. Zdiagnozowano bowiem u mnie chorobę nowotworową piersi. Wiele czynników sprzyja mojemu powrotowi do zdrowia - mam kochającą rodzinę i  pasję, która pozwala zapomnieć o chorobie. Mam przyjaciół i znajomych, którzy chcą pomóc, a  wsparcie, które od nich dostaję dodaje mi  sił. Ważne jest również wczesne wykrycie zmian i trafiłam na świetnych lekarzy.

Mam osobistą prośbę do wszystkich Czytelniczek bloga.

Proszę - nie odkładaj do szuflady zaproszenia na mammografię, które być może otrzymałaś od NFZ. Znajdź czas na te badania. Jeżeli jesteś młoda i nie dostajesz jeszcze zaproszeń, zafunduj sobie USG i mammografię.
 A przede wszystkim badaj się sama! To nic nie kosztuje, a może uratować życie.

Jeżeli choć jedną z Was zainspiruję do zrobienia badań  i do samobadania się (tak jak zachęciłam do spróbowania swoich sił w pikowaniu), będzie to ważniejsze osiągnięcie, niż wszystkie szkolenia i warsztaty, które poprowadziłam.

Tak więc pomilczę przez kilka najbliższych tygodni. Trzymajcie kciuki!