środa, 2 marca 2016

"...myślałam, że się nie uda..."


Rano przyszedł mail od uczestniczki warsztatów, która  pisze tak:

...wczoraj byłam przekonana, że takiej rzeczy  w życiu nie uda mi się zrobić... Po szkoleniu zyskałam przekonanie, ze dam radę!

 I załączyła zdjęcie wykończonej pracy, którą zaczęła pikować na zajęciach. Super! Ponieważ nie poprosiłam o zgodę na pokazanie zdjęcia, nie opublikuję go. Pokażę natomiast  kilka innych, zrobionych w trakcie zajęć.

Dzień pierwszy - podstawy pikowania.

Goście z Japonii. Przedstawiciele firmy Juki,  producenta świetnych maszyn, na których uczymy się pikować.

A tak pikują początkujące  quilterki. Aż trudno uwierzyć, że dopiero zaczynają przygodę z pikowaniem!



Dzień drugi - pikowanie "na zadany temat".





Dzień trzeci - poznajemy ściegi ozdobne, naszywamy sznureczki, szyjemy z cyrklem...





Tutaj pełnię  funkcję podajnika naszywanego sznureczka ;-)



Oj, działo się! Prawdziwy maraton.

Wróciłam do domu zmęczona i szczęśliwa. Warto było! Dziękuję, dziewczyny, za Wasz zapał i zaangażowanie :-)

4 komentarze:

  1. Wspaniała nauczycielka, zdolne uczennice i sukces murowany. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) W imieniu własnym i uczestniczek!

      Usuń
  2. Byłam na jednym z poprzednich szkoleń i wszystko było super: i nauczycielka, i maszyny :) szkoda tylko że czas pędził, jak szalony i szkolenie minęło nie wiadomo kiedy. Ale ze wszech miar warto było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było patrzeć, jak pięknie pikowałaś :-)Pozdrawiam :-)

      Usuń