środa, 9 grudnia 2015

Warsztaty - za kulisami :-)

To był prawdziwy maraton - kolejne trzy grupy dziewczyn uczyły się pikować. I jak na warsztatach bywa trochę opowiadam i pokazuję...


...robię miny...

... dziewczyny pikują...

... a nad sprzętem czuwa Gienio - mąż Ani Sławińskiej. Cierpliwy, ciepły, uśmiechnięty i zawsze gotowy, żeby pomóc.


Bez niego byłoby ciężko, gdy maszyny czasem płatają psikusy - są przecież ciut  inne, niż te, na których szyjemy w domu.  A Gienio każdą maszynę potrafi obłaskawić. Dziękuję Ci, Gieniu!

Ogromną satysfakcję sprawia mi to, że w warsztatach biorą udział zarówno dziewczyny bardzo początkujące (czasem bez żadnego doświadczenia w szyciu), jak i doświadczone mistrzynie patchworku. Udział  artystek, których prace  podziwiam "wirtualnie" - a dzięki warsztatom mam okazję je osobiście poznać - traktuję jako szczególne wyróżnienie.

Warsztaty mają jeszcze jeden efekt uboczny - po spotkaniach z Anią Sławińską wyjeżdżam do domu z głową pełną pomysłów i inspiracji. Żeby tylko znaleźć czas  na ich realizację!

Tymczasem zabieram się za szycie świątecznych prezentów. Czas goni...

Do zobaczenia na kolejnych warsztatach - już w 2016 roku!

10 komentarzy:

  1. Piękne te twoje "piki" Wiesiu (a Gieniek to chyba fryz zmienił). U Ani jak zwykle atmosfera megatwórcza.

    Może i ja w końcu dotrę na zajęcia prowadzone przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata - zapraszam,ale od razu na poziom zaawansowany ;-)

      Usuń
  2. Pani Wiesiu, w zajęciach jednej z grup uczestniczyła moja cioteczna siostra. Kompletne patchworkowe ziele. Jest zachwycona Panią, kursem, umiejętnościami, które posiadła. Odgraża się, że to nie był ostatni kurs. Chyba dzięki Pani będziemy mieli kolejną zarażoną patchwormaniaczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurraaaa! Patchwork wciąga - zawsze ostrzegam :-)

      Usuń
    2. Oj, wciąga... Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  3. Wiesiu jestes fantastyczna nauczycielka. I chyba podoba mi sie pikowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam fantastyczne uczennice:-) Dzięki, Teresa!

      Usuń
  4. Wiesiu, jeszcze raz dziękuję za wspaniałe warsztaty. Jak dla mnie jest to mimo wszystko dobra lokalizacja i chętnie wybiorę się raz jeszcze. Wróciłam naładowana energią, gorzej z czasem na szycie, ale może po świętach jakoś lepiej zorganizuję swój czas. Gorąco pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikowanie jest jak cebula - ma wiele warstw... Na wiosnę przygotujemy coś świeżego :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Brawo Wiesiu, jesteś widać wspaniałą nauczycielką i masz zdolne uczennice :)

    OdpowiedzUsuń