wtorek, 18 sierpnia 2015

Żona się pikuje...

Upał zelżał. Można wrócić do życia.

I do pikowania Żony Farmera.

 Ponieważ całość jest dość duża (mniej więcej 1,60 m x1,60 m), a przy pikowaniu trzeba się chwilami przykryć tym czymś, nie dałam rady w temperaturze ponad 30 stopni. Teraz już można.



Gotowe są wszystkie rameczki wewnętrzne. Czas na bloki. Metodycznie - blok za bloczkiem, jakoś pójdzie ;-)

Na pierwszy ogień te, w których pikowanie będzie żółtą nitką.








Wszystkich bloków jest 41, potem  (na deser) szeroka jasna ramka zewnętrzna, więc jeszcze mi trochę zejdzie...

No, to do roboty, samo się nie piknie!

Pozdrawiam wciąż jeszcze wakacyjnie :-)


16 komentarzy:

  1. Juz jest pieknie a co mowic po skonczeniu.....milego pikowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Joasiu :-) Nie przepadam za przepychaniem dużego quiltu pod maszyną...Ale pikowanie jest fajne!

      Usuń
  2. A jednak nie samo się pikuje!

    Tylko nuuuda... znowu piórka! ;)

    Ech... to Twój znak rozpoznawczy Wiesiu, jakżeby mogłoby być inaczej :) Pięknie Ci się pikuje :) Taka prawdziwie klasyczna żona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolcia, w blokach piórek nie będzie - słowo! Przyznaję, lubię piórkowatości, nieprędko mi się znudzą. Tylko "lot trzmiela" znudził mi się dotychczas....Wolę pętelki wszelakie. Pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Pięknie, nieustannie podziwiam Twoje mistrzowskie pikowanie. Żona Farmera już wygląda wspaniale. Ja również skorzystałam z chłodniejszej pogody i wypikowałam swój patchwork.

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, da się żyć i da się szyć. Żona farmera wygląda pięknie i przy tej ilości bloków, to można z pikowaniem poszaleć! Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy. Będzie perfekcyjnie, jak zawsze u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z szaleństwem to tak sobie - malutkie te kawałeczki :-( Na zewnętrznej ramce trochę miejsca będzie, spróbujemy...

      Usuń
  5. Pięknie - wypikowane przez Ciebie bloczki nabierają wspaniałego, takiego "szlachetnego" charakteru :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Upał czy nie - ja tu i tak zaglądam - a może coś nowego Wiesia wypikowała , hęęęę :)

    No i jest!!! Super !
    Żony nie uszyję, DJ prywatnego też nie, ale i tak - wszystko co pikowane jest piękne :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pięknie :) Ja dziś dopiero zaczęłam pikowac mój quilt i rzeczywiście, przykrywanie się nim nie należy do przyjemności, nawet w taki dzień. Co dopiero przy 35 stopniach..

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja żona wypadła wspaniale. Ja do swojej dopiero "zbieram siły".

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zapowiada się "żona" na bogato :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już jest piękna. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pikowanie już zapowiada się pięknie :) Granatowe ramki pięknie scaliły całość.
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń