poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Niedziela z Żoną Farmera - dla wątpiących...

Co prawda  poniedziałek dzisiaj, a my tu o niedzieli....

Naprawdę chciałam... Ale kto ma ogród, ten zrozumie. Weekend był taki:




Już kwitną tulipany, trawnik woła jeść, sezon ogrodniczy rozpoczęty.

Rozpoczęte są też trzy projekty i przygotowuję nowy cykl tutoriali z podstaw pikowania z wolnej ręki.

Tak więc na razie  kilka zdjęć "Narzeczonej Farmera" (mała, więc Narzeczona...), która wisi na wystawie Lub.Patchwork.pl i była w pośpiechu kończona z myślą o tej właśnie wystawie.




Chciałam na wystawie pokazać przykład klasycznego amerykańskiego patchworku, zszyłam więc 13 próbnych bloków Żony Farmera w całość, wypikowałam  - i wisi.

Wszystkim szyjącym FW dedykuję garść refleksji:

  • 13 bloków zszytych w taki sposób jak na zdjęciu (po skosie) daje całkiem spory quilt. Po dodaniu ramek wewnętrznych ( 2 cale szerokości na surowo, 1,5 cala po wszyciu) oraz ramek zewnętrznych ( ciemniejsza ma 2 cale na surowo, jaśniejsza 4 cale) całość jest kwadratem o boku 1,20 m.
  • 25 bloków FW może utworzyć quilt o słusznych rozmiarach - więc nawet, jak ktoś straci cierpliwość przy takiej ilości, efekt będzie piękny. Nie rezygnujcie, dziewczyny! Warto wytrwać i uszyć choć 20 - 30 bloków!
  • ramki wewnętrzne zdecydowanie łagodzą "bałagan" kolorystyczny bloków. Gdy wisiały samodzielnie na tablicy wcale mi się nie podobały... A z ramkami i owszem:-)
  • Żonę Farmera można wypikować we wzorki :-)))) 







Jutro ma padać.

 I bardzo dobrze - trawnik się podleje za darmo, a ja podgonię trochę te trzy rozpoczęte projekty.  Zacznę już dziś...

Pozdrawiam!


19 komentarzy:

  1. Wiesiu u mnie też kwitnie !!! i cieszy oczy, a farmer ( obojętnie czy żonę, narzeczoną czy męża ) i pikowanie podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mi się nasuwa "żona rolnika" czy jakoś tak... Nie oglądam tv, nie jestem na bieżąco ;-)

      Usuń
  2. Wiesiu - śliczna ta Twoja "Narzeczona Farmera" i Twój ogród też :). Na "żywo" narzeczona piękniejsza niż na zdjęciach. Myślę więc, że z ogrodem jest tak samo <3.
    Pocieszyłaś mnie informacją, że już taka niewielka ilość bloków może stworzyć fajny patchwork. Jeśli już teraz odpuszczę z szyciem bloków, to jednak będę mogła stworzyć "żonę farmera w wieku 13 lat" (tyle mam obecnie bloków) i będzie stanowić zamkniętą (fajną - mam nadzieję) całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, trzynastolatka na żonę - to jakiś paragraf grozi ;-)

      Ja szyję tyle, żeby się na mojej ściance wystawowej ładnie zmieściło. Czyli mniej, niż książka przewiduje

      Usuń
    2. no tak - paragraf ;)

      Precyzuję, "żona Farmera w wieku 13 lat" . ;) hi,hi. Przyszedł mi do głowy pomysł, aby zrobić wspólny album fotograficzny np. "Dzieciństwo, młodość i wiek dojrzały Żony Farmera", w którym byłyby fotki naszych, uszytych już Żon. Ilość użytych bloków wskazywałaby na wiek tejże. I nawet - jeśli któraś z nas uszyje tylko 1 czy 2 bloki i coś z nich uszyje, to będzie "Żona Farmera w wieku 2 lat"

      Usuń
  3. Ja dziękuję za podanie wymiarów ramek , jako bez książkowa miałam z tym problem :-) Trochę mnie pocieszyłaś , bo być może na swoje potrzeby nie będę musiała szyć wszystkich bloków a co za tym idzie łatwiej byłoby mi pikować.Twoje pikowanie jak zwykle cudne narzeczona bez uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, te rozmiary nie są książkowe. Tak ciachnęłam, bo mi się spieszyło. Mam wrażenie, że w książce są węższe. Sprawdzę.

      Usuń
  4. Jak zwykle jestem oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesiu:) spowodowałaś, że przeminęło mi przez myśl- może i ja spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, a wiesz, że się tego spodziewałam??? To naprawdę fajna zabawa!

      Usuń
  6. Wiesiu mozna wypikowac we wzorki pod warukniem ze sie to umie. Pieknie ci wyszla narzeczona. A ogrod masz sliczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród moją pasją jest - i faktycznie śliczny. A pikowania da się nauczyć:-) Zapraszam do śledzenia tutków :-)

      Usuń
  7. No Wiesiu ! Ja Cię proszę ! Jeżeli to jest w pośpiechu kończona narzeczona to ja nie wiem ! Ona jest po prostu śliczna !I Tak pięknie wypikowana ! Cacko po prostu !
    A ogród faktycznie piękny ! Serdeczności
    Małgosia Mirkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesiu - ja nawet nie wiem co napisać. Wpadam tu, oglądam, podziwiam i milknę - bo słów mi brakuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Narzeczeństwo miły czas życia. Nie każda narzeczona jest tak piękna jak ta Twoja :) Ślicznie ją wypikowałaś, co dodało jeszcze jej uroku!
    Gratuluje ogrodu :)
    Pozdrawiam wiosennie
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest dla mnie nadzieja, uszyłam tylko 20 bloków i już się bałam, że w nic sensownego nie da ich się połączyć. Narzeczona wygląda ślicznie, a pikowanie to mistrzostwo, jak zawsze u Ciebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealnie dobrałaś i wykonałaś pikowanie na tej "Narzeczonej", perfekcyjnie :) I moje ulubione szafirki, u mnie też cieszą oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście mam tylko balkon i mieszkam na tyle nisko, że sąsiedzi podleją...czekam na posty o pikowaniu z wolnej ręki, bo...no wiesz, pisałam już :-)

    OdpowiedzUsuń