piątek, 6 lutego 2015

Pikowany piatek 18 - gdybym miała ramę....

Ostatni weekend obfitował we wrażenia.

Przede wszystkim w sobotę miałam przyjemność poznać osobiście Anię Sławińską i na własne oczy zobaczyć Jej piękne prace. Niezapomniane przeżycie!

Miałam też okazję pierwszy raz w życiu pikować na ramie przy użyciu maszyny long arm - o ile wiem, na pierwszej takiej maszynie w Polsce. Wiem, że druga podobna maszyna stoi od kilku dni w pracowni Silesian Quilt.

 I takiemu pikowaniu poświęcę ten odcinek.






W Szkole Patchworku Ani Sławińskiej  do dyspozycji miałyśmy komplet rama + maszyna long arm. To ważne!

Często spotykam się z tęsknym westchnieniem  gdybym tylko miała ramę... A prawda jest taka, że sama rama załatwia tylko jeden problem z pikowaniem - kanapkowanie. Spójrzcie na zdjęcie niżej:


Rama pozwala uniknąć kanapkowania dużego patchworku. Wszystkie trzy warstwy  nawija się na specjalny wałek (o szerokości do 3,5 metra) i napręża tak, że wierzch, wypełnienie i spód są gładziutkie jak stół. Możemy więc (bez obaw o powstanie zmarszczek) pikować szeroki  na nawet 3,5 metra pas o głębokości takiej, jaką wskazuje   zielona strzałka, czyli około 40 - 50 centymetrów. Maszyna jeździ na specjalnym wózku i pikujemy od lewej strony do prawej  i z powrotem. Gdy cały pas jest wypikowany trzeba tę wypikowaną część nawinąć na wałek (na lewej krawędzi zielonej strzałki widzicie taki nawinięty kawałek) i zabrać się za kolejny pas.

I tu pojawia się zagwozdka. Otóż pikowanie takimi głębokimi na 40 cm pasami jest możliwe tylko wtedy, gdy ramię robocze maszyny (na zdjęciu czerwona strzałka) jest dłuższe niż 40 cm. Jak widzicie bowiem pod ramieniem maszyny musi się zmieścić wałek z nawiniętym patchworkiem.

Takie  maszyny z bardzo długim ramieniem są  niesłychanie kosztowne Jeżeli posiada się tylko ramę i pikuje  zwykłą maszyną (z ramieniem o długości 20 - 25 cm) -  bo tak można robić -   to da się pikować pasami o głębokości 12 - 9 cm. Nie  jestem pewna, czy to wygodne. Jestem  za to pewna, że wypikowanie wielu wzorów na ramie ze zwykłą maszyną będzie niemożliwe.

Na komplecie rama + maszyna long arm pikuje się świetnie! Maszyna porusza się bardzo "gładko" i nawet przy pierwszych próbach rezultaty były fajne!


Takie kombo to idealne rozwiązanie do pikowania dużych patchworków wzorami "wielkoformatowymi". Szybko i  wygodnie. Na maszynie domowej ładne wzory "wielkoformatowe" są trudne do pikowania.

Czarne tło - maszyna long arm; szare tło - maszyna domowa


Podejrzewam jednak, że nauka pikowania wzorów "frymuśnych" - pióra, drobne tło i takie tam, jak na zdjęciu powyżej  - może trwać dłużej, niż nauka pikowania  na domowej maszynie.Poza tym niektóre wzory łatwiej pikować bez ramy - wtedy można dowolnie manewrować kanapką.

Najlepiej oczywiście być szczęśliwym posiadaczem kombinacji rama + maszyna long arm i równocześnie sporej maszyny domowej. I najlepiej  umieć pikować na obu...Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłaby maszyna long arm stojąca na stole.

Kombinacja rama + long arm to koszt dobrego samochodu... Ale gdybym miała magiczny woreczek z pieniędzmi, to czemu nie?

Pozdrawiam Was piątkowo! Idę do mojej malutkiej maszyny.

Zapraszam w niedzielę na spotkanie z Żoną Farmera. Będzie kolejna sztuczka :-)

20 komentarzy:

  1. Świetnie, że przybliżyłaś nam zasady ramowe, co prawda można nabyć mniej skomplikowane do maszyn domowych, ale ja polubiłam pikowanie "ręczne."
    Pozdrowienia serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze - dużo konkretnej informacji. Wydawało mi się jeszcze nie tak dawno, że sama rama załatwia sprawę i już będzie super, ale, niestety, stwarza jednocześnie ograniczenia i to spore. Rama i maszyna z długim ramieniem , to już zupełnie inna bajka. Fajnie było popikować na tym cudeńku, własnołapecznie doświadczyć tego, co tylko się do tej pory oglądało :).

    OdpowiedzUsuń
  3. ktoś kto marzy o samochodzie znajdzie więcej zrozumienia niż ten co wzdycha do long arma na ramie;) no cóż, taki los pionierów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda! Sprawdziłam na mężu - wzdychanie do nowej bryki rozumie. Wzdychania do ramy - za diabła ;-)

      Usuń
    2. Męża zmieniać nie polecam ale zawsze można mu pomysł "wmasować" :D

      Usuń
  4. A, i woreczka miałam życzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja wierzę ,że wszystko jeszcze Wiesiu przed Tobą...życie lubi zaskakiwać i kto wie czy nie obdaruje Cię nową maszyną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. krótko i na temat: faaaaajnie wam było :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesiu - dziękuję za podlinkowanie filmu z , że tak powiem zupełnie dziewiczego użycia przeze mnie longarma. I widzę, że Tobie również się podobało pikowanie. Temat longarmów to dość obszerna kwestia i oczywiście longarm na stole firmy Gammill , również jest dostępny (na zamówienie mogę sprowadzić każdy typ tej maszyny). To też idealna opcja dla osób, które nie mają miejsca na kilkumetrową ramę, albo nie chcą poświęcać salonu ( jak w moim przypadku) hahaha

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie się ogląda taką przygodę :) jak w następnym wcieleniu znajdę woreczek to to wiem jak wykorzystam zawartość :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wolałabyś podróży dookoła świata? Ja chyba bym wolała :-)

      Usuń
    2. mam nadzieję, że woreczek byłby duży :)

      Usuń
  9. Oj marzenie taki longarm. Fajnie, że u nasz w kraju można już choć spróbować takiego szycia i pikowania. Jeszcze kilka lat temu to było też w sferze marzeń, a tu proszę na pewno są już 2 takie a kto wie co będzie dalej. Oby tak dalej iść w stronę :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  10. No fakt, że pikowanie na LA jest nieco inne niż na zwykłej ramie. Choć mam sporo miejsca pod maszyną bo jakieś 20 cm to jednak w przypadku dużych quiltów jest to problem, zwłaszcza gdy chcesz wypikować duży wzór.
    Fajne doświadczenie z LA u Ani, ale bardzo się cieszę dziewczyny, że poznałam Was w tym i Ciebie Wiesiu :)

    No i również życzę "woreczka" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja życzę żebyśmy miały możliwość skorzystania z usługi "LA" na godziny/doby. Tak przejechać się na pikowany weekend.... I całe dwa dni przy maszynie :D

    Podróż dookoła świata? Ja też bym wybrała :D

    P.S. Ciekawa jestem wpisu FW i sztuczek - dzisiaj nadziałam się na 6" dzielone na 5 części. Była zabawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesiu jak zwykle ciekawa relacja ze spotkania. Fajnie jest zdobyć nowe doświadczenie, ale również spędzić trochę czasu w miłym towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesiu dzięki za reportaż :) chce ci powiedzieć ze istnieją maszyny long arm ze stołem i w gamill tez
    http://www.cottonpatch.co.uk/acatalog/Sewing_Machines.html
    http://www.babylock.com/quilting/tiara2/
    http://www.apqs.com/machines/george/
    https://www.gammill.net/product.php?id=10

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczna sprawa taka maszyna. Artystki moga wyczarowac cuda.

    OdpowiedzUsuń