piątek, 16 stycznia 2015

Pikowany piątek 16 - rady mistrzów.

Witajcie w piątek!

Pomyślałam, że Żona pochłania wiele czasu, ale popikować trochę też trzeba...




Ostatnio zostałam zapytana o najlepszą radę, dotyczącą pikowania, którą usłyszałam i zastosowałam. Chcę się też z Wami nimi podzielić.



Aha - żadnej rady nie usłyszałam na żywo. Szkoda, chciałabym poznać osobiście te mistrzynie - quilterki. Wszystkie rady pochodzą z ich blogów.

Pierwsza rada od Wendy Sheppard, która prowadzi bloga Ivory Spring (KLIK).

Wendy pisze, że bez ćwiczeń się nie obejdzie. Ponieważ jednak mało kto lubi pikować próbki, radzi - pikuj małe rzeczy, ale niech to będzie coś, co ma przeznaczenie. Twoja "próbka" może być czymś - podkładką pod kubek, poduszką, serwetką...

Korzystam z tej rady chętnie - i dzięki niej mam już wiele małych serwetek, bieżniczków i poduszek. Na pierwszych warsztatach z pikowania byłam w marcu 2014 roku, (tu relacja z efektów).  

Pierwszą większą rzecz zaczęłam pikować dopiero w czerwcu. (tu post na ten temat)


Teraz też pikuję maleństwo - poduszkę z motywem serca. Dla wprawy i dla przyjemności pikowania. Bez konieczności robienia wielkiej kanapki, przeciskania góry materiału pod ramieniem maszyny i innych problemów. Gdyby pikowanie było nieudane, można kawałek bawełnianego prześcieradła wyrzucić, mała strata.






Będzie cała biała (z przodu), bo kiedyś przyjdzie dzień, gdy zabiorę się za pikowanie sporego obrusa na całej (haftowanej tu i ówdzie) powierzchni. Teraz ćwiczę.


Cóż,  pora wracać do Żony :-) Zapraszam w niedzielę!

13 komentarzy:

  1. Wiesiu, piękne. Trudno uwierzyć, że pikujesz kilka miesięcy. Nie urodziłaś się z maszyną?

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak robię, zwykle szyję coś co ma przeznaczenie :) Nie lubię próbek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczności! A to serduszko na pierwszym zdjęciu jest z przyszytej wełny? I jak to zrobiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, mam stopkę do naszywania sznurków (a to rzeczywiście jest włóczka). Stopka szyje przy włączonym transporcie i przed zrobieniem kanapki.

      Usuń
    2. To specjalna stopka do naszywania sznurków? Taka, jak na filmiku na FB dziewczyny w naszej grupie pokazywały?

      Usuń
  4. Wiesiu :) Kształt serca i rdzeń pióra szyłaś zwykłą stopką ? Tempo w jakim nabierasz wprawy jest imponujące . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko na białej poduszce jest stopką do pikowania przy opuszczonych ząbkach transportu. Kształt serca i łodyżkę pióra rysowałam - na zdjęciu widać jeszcze ślady.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. To oczywista oczywistość, że każda "próbka" pikowania ma jakieś przeznaczenie! Tyle pracy, tyle wysiłku i... do kosza!? O nie, u mnie to nie do przyjęcia! No i najważniejsze: zaczynać naukę pikowanie na małych "próbkach", tak jak piszesz Wiesiu, "Bez konieczności robienia wielkiej kanapki, przeciskania góry materiału pod ramieniem maszyny i innych problemów" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To dobra rada, żeby ćwiczyć na małych formach ale nie do śmieci. Ja po każdym kursie patchworka u Ani Sławińskiej mam pracę, którą zdobię mój dom. I nie jest ważne, że to jeszcze nierówne, najważniejsze, że to ja uszyłam. Pięknie pikujesz, często zaglądam tutaj i podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje rady są świetne, doceniam trening i powstają małe przydatne prace. Serdeczności przesyłam i podziękowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje rady są świetne, doceniam trening i powstają małe przydatne prace. Serdeczności przesyłam i podziękowania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chylę nisko czoła - przepiękne pikowania

    OdpowiedzUsuń