piątek, 19 grudnia 2014

Pikowany piątek 15 - wypełnienia

Witajcie! Zdążyłam przed Świętami wypikować jeszcze jeden drobiazg.



Ponieważ użyłam (świadomie) bardzo cienkiego wypełnienia, jest okazja żeby wspomnieć o wypełnieniach, które mają spory wpływ na końcowy  efekt.

Wypróbowałam ich  wiele. Kosztowne amerykańskie bawełniane, amerykańskie poliestrowe (z naszych sklepów patchworkowych), polskie wypełnienia igłowane (do kupienia w Pasmaszu), kocyki polarowe z Ikei (tak, tak - mogą się przydać jako wypełnienia). Dawno temu używałam też wypełnienia typu owata, jak pewnie każda z nas. Poniżej moje wrażenia:

  • wypełnienie poliestrowe z Pasmaszu (KLIK). Moje ulubione ostatnio. Zalety: dość tanie, szerokie, bardzo dobrze mi się na nim pikuje. Wzór wychodzi "mięsisty", widać fakturę. Patchworki z tym wypełnieniem solidnie wypikowane nie wymagają prasowania. Wady: dość sztywny i trochę ciężki, nie użyłabym  go przy szyciu kołderki dla dziecka.  Efekt piórek, taki jak tu...
Bez prasowania, prosto spod maszyny - popatrzcie, jak wypukłe są pióra. Po praniu też tak wygląda.
 ...jest w dużej mierze zasługą tego właśnie wypełnienia. Używam go do wszystkiego, co ma wisieć na ścianie albo leżeć na stole.

  • Kocyk polarowy z Ikei (KLIK). Bardzo dobry substytut "prawdziwego" wypełnienia patchworkowego. To, że jest rozciągliwy, nie przeszkadza przy pikowaniu o ile patchwork jest przepikowany w szwach (a ja to robię zawsze). Zalety: tani; dość szeroki. Po pikowaniu pozostaje miękki. Jest lekki i nadaje się na kołderki dla dzieci. Użyłam go właśnie przy szyciu tej kołderki.
  • Wypełnienie "prawdziwe", amerykańskie bawełniane (KLIK). Zalety: bardzo dobrze sie na nim pikuje, choć do frymuśnych wzorów trochę za cienkie (pióra nie są takie wypukłe). Amerykanki często używają dwóch warstw przy pikowaniu na ramie. Natomiast na maszynie domowej dwie warstwy ciężko byłoby przepchnąć pod ramieniem maszyny. Lekkie i mięciutkie, nie robi się sztywne po pikowaniu. Wada jedna: drogie :-(
  • Wypełnienie typu owata (watolina). Zalety:  bardzo tania. I to chyba jedyna zaleta, jak dla mnie. Wad jest więcej. Kiedyś używałam tylko takiego wypełnienia ( o innych nie wiedziałam) i niedawno zorientowałam się, że większość bieżników i serwetek, które wówczas uszyłam dziś wygląda, jakby wcale nie miały wypełnienia. Znikło w praniu! Od ponad roku nie użyłam tego typu wypełnienia, chyba, że do trapunto, jako dodatkową warstwę.
Skąd więc pomysł na wypełnienie bardzo cienkie? Otóż chodzi mi po głowie pomysł na przerobienie pewnego sporego wiekowego obrusa na dzieło sztuki wholecloth. I ten obrus musi być na tyle miękki, żeby ładnie zwisał ze stołu. Serwetka, którą pokazałam jest próbą generalną cienkiego wypełnienia (kocyk z Jysk, najtańszy z możliwych, najcieńszy polar).

Efekt jest OK, chociaż trzeba prasować i pióra nie są wypukłe. Popatrzcie:

Jakieś taki plaskate...A po praniu wyglądają jak wygniecione.
Wniosek dotyczący przyszłego obrusa: cienkie wypełnienie = gesty wzór. Ten kawałek z bombkami wygląda bardzo dobrze.



A Wy jakich wypełnień używacie? Które lubicie najbardziej?

27 komentarzy:

  1. Chyba czytasz w moich myślach...właśnie zastanawiałam się dzisiaj jaki rozdaj wypełnienia zastosować w naszym " długoterminowym" projekcie.Do tej pory stosowałam owate , ale przy dużych powierzchniach wiecznie miałam z nią problem.Teraz jednak chyba skorzystam z bawełny...jak szaleć to szaleć.Wesołych Świąt dla Ciebie i Twojej Rodziny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, masz racje - skoro mam rok pracować nad wierzchem, a potem zmarnować ten wysiłek byle jakim wypełnieniem... Wolę się wykosztować :-)

      Usuń
  2. Witaj! :) od jakiegoś czasu podglądam pikowane piątki i jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy :) kiedyś też używałam ociepliny poliestrowej, o amerykańskich mogłam pomarzyć z uwagi na cenę. Później przyszedł czas na kocyki polarowe... ale od jakiegoś czasu używam jedynie wypełnień bawełnianych lub bambusowych. Owszem drogie, ale komfort pracy przy szyciu i później po praniu jest na tyle dobry, że trudno oszczędzę na czekoladzie :) polecam visoline do kupienia u b-craft :) i cena i jakość zadawalające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję - po Nowym Roku będę uzupełniać zapasy :-)

      Usuń
  3. Wiesiu kawałek z bombkami świetny. Usztywnił się? Obrus nie będzie jak z kilogramem krochmalu? Świetny pomysł z kocykami. Ja mam doświadczenia z jedynie poliestrowym i bawełnianym polskim. Do kołderki dla dziecka użyłabym poliestrowego. Do narzut i obrusów bawełnianego. A czy owata to nie jest wypełnienie poliestrowe? Zawsze myślałam, że to synonim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo, po pikowaniu zrobiło się trochę sztywne, ale dramatu nie ma.

      Owata to dla mnie takie coś, czym się na przykład wypycha szyte zabawki, albo ociepla kurtkę pikówkę, i co kosztuje jakieś 4 zł za metr. Do kupienie w każdym sklepie z tkaninami. Na puchata kołderkę pikowaną po szwach najlepsze, o ile ma gramaturę pow. 100g/m. Od kiedy zaczęłam pikować z wolnej ręki - nie używam.

      Usuń
  4. A czy pojęcie watolina w tym zestawieniu obejmuje tez ociepline silikonową? Uzywam do wypełnień niepatchworkowych póki co i różnica między nią a zwykłą poliestrową jest w tym przypadku kolosalna. Czy w pikowaniu rónicy nie ma i silikon też w przedbiegach odpada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej ociepliny - możesz podesłać jakiegoś linka?

      Usuń
    2. Na przykład tutaj widać http://babydecoart.pl/pl/p/Wloknina-puszysta-silikonowa-150-gm2-1-mb/120 choć ja kupuję w polimexie ale tam nie moge zdjęcia znaleźć. To jest w dotyku i zachowaniu swoim podobne do kulki silikonowej - bardzo sprężyste, wraca do kształtu, miękkość, sprężystość, gładkość ma nieporównywalną do poliestru. Trwałość też - bo nie wiem jak w pikowanych produktach ale w niepikowanych po wielu praniach to ociepliny poliestrowej prózno szukać ;)

      Usuń
    3. Do takiego pikowania, jakie lubię najbardziej raczej bym nie zaryzykowała - zbyt puchaty.
      Dziękuję za linka :-)

      Usuń
    4. Dziękuje za odpowiedź :) Czyli do gęstych pikowań z wolnej ręki raczej poliester lub nawet ew. polar? Faktycznie - poliester jest "kołderkowy" bardziej, co bywa plusem ale jak widać i minusem ;)

      Usuń
    5. Sama sobie odpowiem ;) nie poliester kołderkowy a silikon... moja głowa chyba już nie pracuje ;)

      Usuń
  5. Piękna porcja wiedzy. Pozwolę sobie wykorzystać te wiadomości podczas moich "zabaw" z pikowaniem. Zapraszam na mojego bloga, choć tam na razie głównie decoupage.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystam, Małgosiu, z zaproszenia :-)

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. Wiesiu - dzięki za kolejną porcję baaardzo przydatnych informacji, których nigdzie nie znalazłabym. Można je zdobyć tylko przez doświadczenie. Ty je zdobyłaś i bardzo miło z Twojej strony, że dzielisz się nimi z nami w sposób uporządkowany, przejrzysty, bogato ilustrowany pięknymi własnymi pracami :).
    Inspirujesz i motywujesz mnie do nauki pikowania, co czynię z małymi postępami, ale jednak postępami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat dla mnie wpis! Mam zamiar uszyć pierwszy bieżnik i mam zgryz jakie by tu wypełnienie. A koc z ikea, z kanapy taki zachęcający, kolor nieco stracił i zbierałam się żeby go zutylizować.... to już wiem jak :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Aleś poszalała - coraz bardziej misterne te pikowanki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W zeszłym roku odkryłam czeską bawełnianą cienką ocieplinę o szerokości 180 cm po ok 2,8 euro( po przeliczeniu) za 1mb, używam do wielkich narzut i obrusów, bieżników; kupiłam tam też o tej samej szerokości grubszą 3-4 mm i dość mięsistą ocieplinę również bawełnianą , której używam przede wszystkim do podkładek i koszyków, czasem do bieżników, do narzut jest za ciężka..Zakupy te robię w sklepie umelluzinki.cz, która wysyła także do Polski.. Te ociepliny - moim zdaniem - nie ustępują znacząco tym amerykańskim, a są o wiele tańsze, no i szerokie...

    Świetny pomocnik Wiesiu- jak zwykle ! Dzięi ,że podjęłaś ten ważny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie dzielisz się z nami swoją wiedzą . Ja na razie wszystko koduję i mam nadzieje kiedyś spróbować piórek .

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie pomyślałam o kocykach polarowych:) Dzięki:) jeśli chodzi o cienkości, to kiedyś kupiłam taką poliestrową włókninę odzieżową, coś jakby luźniutki gruby filc, taka faktura , podwójna była super do kosmetyczek, toreb itp. Ale mi tą hurtownię zamknęli:( W sklepach z tkaninami widziałam taką z klejem z jednej strony (w sklepie 13zł/1m), ale nie natknęłam się jeszcze na taką bez w sklepie:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne pikowanie, jestem oczarowana oglądając zdjęcia, przecudne :) Ja używam ostatnio bawełnianego wkładu przeszywanego i również bawełnianego wypełnienia Vilene275, oba są dostępne u mnie na stronie. Z poliestrem miałam nie miłe doświadczenia, spłaszczał się po praniu - choć wypukły efekt pikowania bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie, czy ta ocieplina od Pasmasza jest obustronnie klejąca? Szerokość to 80 cm. - jak zszywasz ocieplinę, jak potrebujesz szerszego kawałka?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - niestety w Polsce dobre polskie wypełnienia "bywają" w sklepach. Ten, o którym pisałam (i linkowałam do niego) już nie jest w ofercie Pasmaszu, przynajmniej w tej chwili. Miał piękną szerokość 1,80 m!
      Szkoda,że już mi się kończy choć kupiłam go 10 m na zapas...

      Usuń
  14. Pięęęęękne! Jestem pełna podziwu! Naprawdę jestem pod wrażeniem umiejętności :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za ten wpis - zabieram się za czytanie całej serii piątkowych wpisów:) dopiero zaczynam swoją drogę z quiltami.
    Pozdrawiam,
    Em

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam, chciałabym uszyć córeczce kołderkę z wypełnieniem bawełnianym. Nie korzystałam z niego dotąd, czy myśli Pani, że będzie ciepła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze cieplejsze jest dość grube wypełnienie poliestrowe, na przykład kocyk polarowy z Ikei. Jest też lżejsze od bawełny. Jednak wiele mam uważa, ze co bawełna, to bawełna...

      Usuń