piątek, 3 października 2014

Pikowany piątek 5 - pikowanie od szablonu

Witajcie!

Dziś  już na serio pikujemy. Mamy zrobioną kanapkę, przepikowaną solidnie w szwach, zabezpieczone brzegi...

Właśnie - nie wspomniałam, że prawie zawsze zabezpieczam brzegi, czyli obszywam kanapkę ściegiem prostym (z wydłużoną do maksimum długością ściegu) tuż przy krawędzi wierzchu (stopką z górnym transportem, żeby nie ściągnąć wierzchu). Dzięki temu mam mniej kłopotów z przycinaniem całości  przed lamowaniem, bo kanapka mniej się odkształca przy pikowaniu.

 I jeszcze jedno - nie obcinamy teraz wystających warstw spodu i wypełnienia (które są większe od patchworkowego wierzchu), bo nie będzie za co trzymać przy pikowaniu ramek zewnętrznych.

Kolej na wstępne zaprojektowanie, jaki wzór będzie pikowany.  Przypomnę, że wierzch wygląda tak:

Przy takim klasycznym projekcie  nie będę pikowała całości jednym wzorem. Jak wspomniałam - pobawię się  i  wypikuję całość "artystycznie" - w różnych częściach różne wzory i techniki.


Mamy więc do wypikowania:
  • jasne części w blokach łączących, przypominające schodki
  • jasne części (małe) w gwiazdach Blackford's Beauty
  • jasne i dosyć szerokie zewnętrzne ramki
 Na takich jasnych, jednobarwnych częściach będą dobrze wyglądały misterne wzory. Część zrobię od szablonu, część z wolnej ręki

Mamy też wzorzyste dziewieciołatki w gwiazdach, wzorzyste są środki gwiazd i lecące gęsi na brzegach. Na tkaninach wzorzystych misterne pikowanie nie będzie widoczne, więc zrobię tylko "hop-hop" - ale o tym później...

Zaczynamy od pikowania części przypominających schodki - pikowanie będzie od szablonu.

Skąd wziąć szablon?  Spójrzcie:

  1. Szablonem może być wiele rzeczy, na przykład foremka do wykrawania ciastek. Specjalnie do tego je kupiłam, bo ciastek raczej nie piekę.
  2. Szablon można zrobić samemu metodą tiulową -pisałam o niej TU . Wybrałam właśnie tę metodę, bo potrzebny mi wzór, który łatwo wpisze się w trójkąt. Potrzebuję też wzoru, który będę umiała pikować we wszystkich kierunkach. Pióra ładnie mi wychodzą tylko w jednym kierunku - "do góry nogami" jeszcze nie...
  3. Szablon można kupić gotowy. Są dość kosztowne, ale wygodne w użyciu. Na zdjęciu jeden z moich ulubionych - prosty kwiatuszek według Harriet Hargrave. Używam go często, jest bardzo prosty,  a równocześnie daje wiele możliwości.
Czym przerysować  wzór na tkaninę? Moje ulubione narzędzia na zdjęciu poniżej.

1. Długopis zmazywalny  Pilot Frixion. Dostępny w sklepach papierniczych, również  w supermarketach, w kilku kolorach. Ten pisak to nie moje odkrycie. Pisała o nim Roxelana na swoim blogu. Znika po przeprasowaniu i rysuje cieniutką kreskę. Doskonały do rysowania bezpośrednio na tkaninie (przed skanapkowaniem) pod światło. Bardzo dobry również do szablonów kupowanych i tych, zrobionych z foremek. Na miękkiej kanapce rysuje słabiej. W metodzie tiulowej nie sprawdza się, bo w tej metodzie rysuje się po tiulu, a nie bezpośrednio na tkaninie. Próbowałam, wzór jest praktycznie niewidoczny

2.   Klasyczny pisak wodospieralny do tkanin Prym - z pasmanterii.  Wystarczy lekko spryskać wodą  narysowany wzór, żeby zniknął.  Do metody tiulowej bardzo dobry (po narysowaniu na tkaninie zostają tylko kropeczki). Do innych szablonów  - jak dla mnie za grubo rysuje.

Nie używam pisaków znikających (hafciarskich), bo czasem potrzebuję pozbyć się rysunku natychmiast po przepikowaniu i nie chcę czekać, aż zniknie sam

Rysujemy i pikujemy. Na zdjęciu widać kolejne etapy takiego  pikowania na jednym bloku łączącym





Na samej górze narysowany wzór. Po prawej stronie - wzór przepikowany, widać jeszcze rysunek. Na dole - rysunek usunięty (spryskany i wysuszony). Po lewej stronie efekt, o jaki mi chodziło.

O rysowaniu rozpisywać się nie będę.

Natomiast kilka uwag o pikowaniu "szablonowym" poniżej:

  • najważniejsze, moim zdaniem,  w pikowaniu od szablonu jest słowo powoli. Dlatego ważna jest dobra kontrola prędkości szycia. Ponadto takie wzory pikuję na bosaka (wyskakuję z kapci!), łatwiej wtedy wyczuwam pedał.
  • wzór nie powinien być duży. Muszę mieć możliwość zatrzymania maszyny, gdy czuję, że kanapka nie przesuwa się gładko, w dogodnym punkcie.Takim dogodnym  punktem jest jakiś "czubek" we wzorze. Nie powinnam zatrzymywać maszyny w środku łuku.
  • dobrze, gdy wzór składa się głównie z łagodnych łuków. Mniej widać ewentualne nierówności. Linie proste, zwłaszcza równoległe do siebie, są trudne do wypikowania bez sporej  wprawy.  Jak widzicie na zdjęciu nie zawsze uda się pojechać dokładnie po narysowanym wzorze. Na przykład płatki kwiatków na moim zdjęciu (na dole zdjęcia) nie są identyczne. Po usunięciu rysunku nierówności nie będą rzucały się w oczy, trzeba się przyjrzeć, żeby zauważyć.
Efekt, uzyskany po wypikowaniu narysowanego wzoru nie jest w pełni tym, na czym mi zależy. A zależy mi na tym, żeby jasna część bloku zrobiła się płaska, dzięki czemu kolorowe kwadraciki będą lekko "wystawać" nad powierzchnię, o tak:


Dzięki takiemu zabiegowi quilt  uzyska ciekawą, trójwymiarową fakturę. Potrzebuję więc całą powierzchnię bloku wokół wzoru pokryć jakimś drobnym pikowaniem, tłem.  Trochę, jak cieniowanie.


Wypikowałam najpierw echo, czyli trzy linie w odległości kilku milimetrów od podstawowego wzoru, a później drobniutki stippling (zwany też lotem trzmiela) na całej jasnej powierzchni.

 Przed pikowaniem echa zawsze usuwam wzór rysowany. Chcę widzieć tylko linię szycia. Zmieniłam też nici na cieńsze. Wzór jest pikowany zwykłą nicią  Coats Astra, echo i tło - cieniutkimi  nićmi do szycia skóry (też Coats,  ale Gral, do znalezienia w internecie).

Ufff, ten cykl to  chyba rzeczywiście  materiał na poważny podręcznik pikowania! A tyle jeszcze przed nami!

Najlepiej pewnie byłoby umieścić jakiś filmik... Ale to dopiero, jak zjedzie do domu pomoc techniczna ;-)

A co u Was pod maszyną?  Pozdrawiam!

14 komentarzy:

  1. Z przyjemnością czytam o Twoich zmaganiach z pikowaniem . Musze powiedzieć , że czekam na piątkowe wpisy . Mam na tapecie też spory patchwork i chyba coś pokombinuje wg metody polecanej przez Ciebie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Pikowany piątek podoba Ci się. A jeszcze bardziej - że może się przyda :-)

      Usuń
  2. a ja dopiero teraz się przyłączyłam do lekcji i jestem zachwycona, przepięknie to wygląda. zaraz szybciutko zajrzę do wcześniejszych lekcji :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z takim instruktażem chyba i ja skuszę się na zabawę z pikowaniem. Od czasu do czasu spoglądam na magiczny igielnik i uśmiecham się ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Och.... i u mnie ogromne pikowanie fantazyjne, jednak z głowy, a nie od szablonu. Chętnie spróbuję pikowanek szablonowych :)
    Ale o długopisie zmazywalnym jeszcze nie słyszałam, dzięki za info.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Roxelanie powinnyśmy podziękować!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Wiesiu :) nawet nie myślałam, że to może być takie proste :) I bałam się spróbować. Teraz spróbuję pikowania od szablonu. Jesteś moją inspiracją do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki był plan (jak mawia mój syn) - inspirować :-))))

      Usuń
  6. świetne opisy, bardzo przydatne na naszej quiltowej pustyni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam wszystkie piatkowe wpisy. Dzisiaj zakuoilam ten dlugopis i moze sie odwaze. Oczywiscie musze przeczytac wszystkie piatki nie jeden raz-juz czytalam kilka razy niektore wpisy i ciagle tylko podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesiu, wracam do Twoich wpisów jak do encyklopedii. Każdy szczegół ma znaczenie i ładunek wiedzy zawsze mnie ośmiela do dalszych kroków.
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super instrukcje,bardzo dużo się dowiedziałam.

    OdpowiedzUsuń