piątek, 19 września 2014

Pikowany piątek 3 - zaczynamy pikować :-) Pikowanie w szwie



Pierwszy raz przeczytałam o pikowaniu patchworku w książce, wydanej w 1993 roku. Wszystko w tej książce było wtedy dla mnie totalną abstrakcją. Maty do cięcia i noże krążkowe, kto o nich wówczas słyszał? A zwrot stopka dociskowa równomiernego przesuwu był niejasny chyba nawet dla tłumacza... Książka przeleżała więc na półce kilkanaście lat. Niemal wszystkie prezentowane w niej modele są pikowane głównie po prostych, tak jak tu:







No, właśnie. Pikować możemy z użyciem transportu maszynowego (głównie po liniach prostych, czasem po łagodnych łukach albo po okręgu). Takie pikowanie często w zupełności wystarcza, żeby osiągnąć podstawowy cel pikowania, czyli żeby połączyć trzy warstwy tkaniny. To dobra wiadomość, bo można takie pikowanie zrobić na najprostszej maszynie, trzeba mieć jedynie stopkę z górnym transportem (pokazywałam ją TU)

Odmianą pikowania po prostej jest pikowanie w szwie ( stitch in a ditch). Dobrze wykonane pikowanie w szwie powinno być niewidoczne. Taka sztuka uda się, gdy:

  • zapasy szwów łączących łatki będą zaprasowane w jedną stronę, a nie jak w szyciu "ubraniowym" rozprasowane na płasko
  • igła wchodzi w szew na tym kawałku tkaniny, pod którym nie ma zapasu. Popatrz na zdjęcie poniżej - zapasy są zaprasowane na czerwoną łatkę. Pod niebieską łatką zapasów nie ma
  • nici są dopasowane do koloru wierzchu

Dobrze wykonane pikowanie w szwie





Nie najlepiej :-(




Ponieważ istotą patchworku jest łączenie łatek w różnych kolorach, dobranie nici, które pasują do wszystkich łatek jest praktycznie niemożliwe. Z tego powodu niektórzy używają nici przezroczystych.

Ja  ostatnio używam cienkich nici do szycia skóry i wtedy tego pikowania wcale nie widać.

Jeżeli mam do dyspozycji stopkę z górnym transportem i równocześnie z centralnym prowadnikiem, takie pikowanie jest przyjemnością.  Nawet wtedy, gdy zamierzam gęsto pikować z wolnej ręki, wykonuję pikowanie w szwie, żeby kanapka była porządnie połączona, gdy będę nią manewrować.



Na zdjęciu widzicie kołderkę, którą uszyłam jakieś dwa- trzy lata temu z bawełny drukowanej w patchwork (łatki nie są zszywane). Tylko imituje prawdziwy patchwork, ale podobał się nowej właścicielce. Myślę, że w takim przypadku  - proste kwadraty, grube wypełnienie, jak to w dziecięcej kołderce - inne pikowanie nie jest potrzebne.

Co innego, gdy dzięki pikowaniu chcemy uzyskać dodatkowe efekty dekoracyjne. Mamy  wiele możliwości, o ile będziemy pikować bez maszynowego transportu. Opuszczamy ząbki transportu (albo je zasłaniamy specjalną płytką w maszynach starszych) i samodzielnie przesuwamy kanapkę w różnych kierunkach. Możemy

  • pikować od szablonu - czyli najpierw narysować wzór i szyć po narysowanej linii. W serwetce na zdjęciu poniżej rysowane były wszystkie pióra i  kwiatki.

  • pikować zupełnie z wolnej ręki - nie rysować niczego. Na kocyku z rysunku niżej rysowane były koty, reszta pikowana od ręki


  •  pikować od ręki z narysowanymi liniami pomocniczymi. Na zdjęciu niżej bieżnik, na którym rysowane były tylko łodyżki. Same pióra pikowałam od ręki

Mam nieodparte wrażenie, że każdy z tych rodzajów pikowania wymaga czegoś innego, żeby efekty były dobre.  Czasem trzeba szyć wolno, czasem lepiej sprawdza się szybsze tempo. Podzielę się moimi doświadczeniami w kolejne piątki.

Mam tylko do Was prośbę - napiszcie, co interesuje Was bardziej, a co mniej?

Pozdrawiam ciepło!

15 komentarzy:

  1. Bardzo ładne pikowania, ostatnio mam chęć właśnie na finezyjnie pikowanki, najczęściej jednak robię to na ramie, więc też i technika inna.

    Nie używałam jeszcze nici do skóry... może to fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natknęłam się na te nici przypadkiem, zwróciłam na nie uwagę, bo są bardzo cienkie i równocześnie mocne. Zachowują się trochę jak nici przezroczyste. No i są na bardzo dużej szpulce - 5000 metrów

      Usuń
  2. Wiesiu, bardzo podoba mi się Twój cykl. Dla mnie, podobnie jak dla Renaty, nowością było używanie do pikowania nici do skóry. Nigdy też nie pikowałam w szwie patchworków pikowanych ręcznie, a sporo pikuję ręcznie, bo bardzo lubię. Wzmocnię teraz pikowanie szwem na maszynie.
    Pisz o wszystkim co wiesz, każda z nas znajdzie coś ciekawego dla siebie, a potem książkę z tego zrób. Poważnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś już usłyszałam, ze powinnam napisać książkę - na zupełnie inny temat :-) Może jest mi to pisane ;-)

      Usuń
  3. Bardzo to dla mnie ciekawe :)
    Ja właśnie pikowałam pierwszą patchworkową rzecz (po szwie) i choć nie jest idealnie, to i tak jestem zadowolona.
    A swoją drogą mam książkę o robótkach ręcznych, którą dostałam ze 20 lat temu (będąc wtedy w podstawówce) i wszystko było przepiękne, ale zupełnie nie do dostania. Teraz internet rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny cykl dydaktyczny. Każdy znajdzie coś dla siebie. A to co dla jednego jest oczywiste dla innego to totalna nowość! Czerpię wiedzę i czekam już na kolejny piątek :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny cykl ! Posdpisuję się pod wszystkim co powiedziały już Dziewczyny powyżej ! :) Pisz Wiesiu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chłonę jak gąbka wszystko co napiszesz, bo robisz to świetnie.przyswoję wszystko na temat pikowania z wolnej ręki jak i od szablonów - jak je przygotować, przerysować itp. Czekam na kolejne piątkowe odcinki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wycięło mi komentarz?:) Napisałam że Twój blog to skarbnica wiedzy:) I że pierwsze pikowanie po szwach uważam za nieudane - juz wiem że nie zwróciłam uwagi czy szyję po tej stronie po której nie mam zaprasowanych szwów. Czy zwykłe nici do szycia nadają się do pikowania? I jaka długość ściegu jest najlepsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Yenulka :-)
      1. Szwy zaprasowuje się na jedna stronę właśnie dlatego, żeby utworzył się rowek, w którym pójdzie pikowanie i nie będzie widoczne
      2. Zwykłe nici nadają się do pikowana w szwie. Jeżeli będą cieniutkie, to prawie wcale tego pikowanego szwu nie widać. W szwie pikujemy z transportem maszynowym, więc długość ściegu jest normalna, zazwyczaj 2,5 - 3.
      3. Do pikowania z wolnej ręki (z wyłączonym transportem maszynowym) zwykłe nici są zwykle za słabe i się zrywają. Takie pikowanie lepiej robić mocnymi i gładkimi nićmi. Moje ulubione to Isacord do hafciarek. Dziewczyny chwalą też Aurifil.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Wiesiu, bardzo Ci dziękuję. Zapas miałam zaprasowany na jedną stronę, tylko nie zwróciłam uwagi z której strony szyję. Jeszcze jedno pytanie - do pikowania w szwie użyłam stopki z górnym transportem - czy transport w maszynie, ząbki powinnam mieć włączone czy wyłączone?

      Wielkie wielkie dzięki :)

      Usuń
    3. Jak najbardziej włączone.
      Transport wyłączamy (opuszczamy ząbki, zasłaniamy je płytką albo ustawiamy długość ściegu na zero) tylko wtedy, gdy chcemy manewrować tkaniną we wszystkie strony świata bez ograniczeń ;-)

      Usuń
  8. Piekne, az sie napatrzec nie moge!!!!!

    OdpowiedzUsuń