poniedziałek, 29 września 2014

Jesień w ogrodzie...

Kiedyś wspominałam, że bardzo lubię ogród jesienią.

Wyglądam sobie przez kuchenne okno...


...i widzę takie kolory, jakich nie ma ani wiosną, ani latem - nasycone rudości i czerwienie, żółty kolor liści, soczystą zieleń.

I suche trawy, które tworzą chybotliwe kreski na ciemnym tle. Jest pięknie!








Życzę i Wam pięknej, słonecznej i ciepłej jesieni.

piątek, 26 września 2014

Pikowany piątek 4 - kanapka na stole!

Niestety, nie chodzi o kolację - jakby kto był głodny...

Moja "kanapka" 1,80m x 1,80m już jest pod maszyną. Pikujemy!



Ponieważ jednak przed rozpoczęciem pikowania trzeba się przygotować - czyli zrobić kanapkę - postanowiłam napisać, jak pierwszy raz robiłam ją nie na podłodze, a na stole...Uwaga! Będzie dużo zdjęć!


wtorek, 23 września 2014

piątek, 19 września 2014

Pikowany piątek 3 - zaczynamy pikować :-) Pikowanie w szwie



Pierwszy raz przeczytałam o pikowaniu patchworku w książce, wydanej w 1993 roku. Wszystko w tej książce było wtedy dla mnie totalną abstrakcją. Maty do cięcia i noże krążkowe, kto o nich wówczas słyszał? A zwrot stopka dociskowa równomiernego przesuwu był niejasny chyba nawet dla tłumacza... Książka przeleżała więc na półce kilkanaście lat. Niemal wszystkie prezentowane w niej modele są pikowane głównie po prostych, tak jak tu:





piątek, 12 września 2014

Pikowany piątek 2 - stopki do maszyny

Ciąg dalszy powieści w odcinkach o pikowaniu. Dziś  nadal o sprzęcie.

 Do pikowania z wolnej ręki trzeba mieć odpowiednią stopkę. Korzystając z okazji napiszę jednak  o wszystkich stopkach, które sprawdziłam, również tych do zszywania.

Stopki do maszyn tradycyjnych do zszywania i pikowania po prostej.


 

piątek, 5 września 2014

Pikowany piątek 1- maszyna do pikowania

Zapowiadałam kiedyś, że podzielę się z Wami moimi doświadczeniami w nauce pikowania. Zrobię to chętnie, choć z pewną nieśmiałością, bo absolutnie nie uważam się za mistrza pikowania z wolnej ręki. Jestem na poziomie świadomej kompetencji, czyli  trochę tak, jak świeży kierowca tuż po zdanym egzaminie na prawko. Pamiętacie, jak to było? Za każdym razem boję, czy wyjdzie. Czasem wychodzi, czasem nie.

Nie wiem, jak Wy - ja zawsze zaczynam naukę od ...podstaw  teoretycznych.

Najpierw wiec, jakoś w grudniu ubiegłego roku, poszperałam w sieci, żeby dowiedzieć się, co to jest free motion quilting, bo wcześniej pikowałam tylko w szwach i obok nich, po linii prostej. Zapytałam wujka Google i znalazłam kilka blogów wybitnych quilterek.   Oto one:

Judi Madsen (KLIK). Mistrzostwo świata w łączeniu tradycyjnych wzorów (na przykład pióra) i współczesnych quiltów.

Cindy Needham (KLIK). Jej prace możecie zobaczyć TU, bloga przegląda się ciężko.  Absolutne cuda wholecloth quiltingu.

Natalia Żurawlik (KLIK), o której już wspominałam TU. Żurawlik to jej nick, a nie nazwisko. Bardzo lubię jej prace, raczej tradycyjne, niż współczesne.

Poza tym kupiłam w Amazonie kilka książek o pikowaniu. Autorkami są prawdziwe mistrzynie - Harriet Hargrave, Diane Gaudynski, Hari Walner. Gapiłam się na obrazki i myślałam, że nigdy się tego nie nauczę...