środa, 6 sierpnia 2014

Kompletnie bezużyteczne maleństwo.

Ma rozmiar torebki balowej - a ja na bale niekoniecznie...

Ale podoba mi się -  i nauczyłam się wszywać zapięcie na zamek błyskawiczny.



 Zaczęło się od potrzeby zagospodarowania ćwiczebnego bloku New York Beauty. W długie jesienne wieczory zabiorę się za produkcję hurtową takich bloczków - będę potrzebować jakieś 50 sztuk. Znowu się porywam ;-)

Torebka  tył i boczki ma gładkie (z surówki bawełnianej, zapięcie na zamek - i tyle atrakcji. Rozmiar nie pozwolił na manewry maszyną, więc wszywanie podszewki odbyło się "ręcami" - co się pokłułam, to moje.





Torebka będzie sobie stała i świadczyła o mojej słabości do Yoko Saito i quiltingu japońskiego. Nie wiem jeszcze, czy to przejściowe zauroczenie, czy coś więcej.

Teraz mogę wrócić do konkretów - baby quilt czeka. Wierzch prawie skończony, jutro kanapka i zaczynamy pikować :-)

Jak zwykle pozdrawiam wszystkich ciepło.

17 komentarzy:

  1. nie próżnujesz oj nie ... torebka świetna; na bal to może ona za jasna .. ale na na używanie codzienne ? czemu nie:) jestem pod wrażeniem tych misternych wzorów, pikowania jak zwykle i ręcznego szycia ... no i zdjęcia same w sobie jak zwykle piękne pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna torebka :) Zamek wszyty idealnie, no i te pikowane szczegóły baaaardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpadłaś w szał szycia :) Torebka piękna, podziwiam Twoje pikowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadła, faktycznie. A pikowanie to jeden z moich ulubionych etapów.

      Usuń
  4. Też mi się te japońskie pikowanki podobają, torebka świetna :)

    Oj i kochana jeśli mogę prosić o wyłączenie weryfikacji obrazkowej, znacznie prościej się komentuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata, ta obrazkowa weryfikacja to jakiś sabotaż bloggera - nie mam z tym nic wspólnego. Ale sprawdzę w ustawieniach :-)

      Usuń
  5. Piękna torebka,pikowanie podziwiam,to moja słabość jeszcze niestety.Pierwszy raz tu jestem ,no i podoba mi się.Musze pooglądać więcej twoich prac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuta - zapraszam! Rozgość się i oglądaj :-)

      Usuń
  6. Piękna torebunia. I tak misternie zrobiona (uszyta znaczy). I nic nie szkodzi, że balowa. Fajnie szyć rzeczy, które mogą potem cieszyć oko. To przeciez miłe tak sobie na nie patrzeć, prawda? A japoński patczłork jest taki słodki…..też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Małgosiu! Oj, lubię sobie patrzeć na ładne rzeczy< lubię!

      Usuń
  7. Mi też przypomina torebusię z japońskich magazynów... jest prześliczna... tez czasem ćwiczę jakiś bloczek i potem on leży w szufladzie... fajny pomysł na wykorzystanie takiego ufoka :) oj, muszę zaglądać tu częściej... piekne rzeczy, pieknie zrobione zdjęcia, dużo ispiracji... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądaj, Xementyno! Sprawisz mi tym wielką przyjemność :-)

      Usuń
  8. Piękna torebeczka. Misterne szycia , Jestem pod wrażeniem. Wiesiu, czy te torebki również sprzedajesz, czy tworzysz je tylko dla siebie? Pracownia super. Pozdrawiam i życzę mnóstwo nowych pomysłów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Mario- jak tylko się dowiem, jak legalnie sprzedawać moje dzieła, być może zacznę :-) Na razie cały czas się uczę.

      Usuń