poniedziałek, 14 lipca 2014

French Country Quilt - na święto narodowe Francuzów

Prawie - jeszcze tylko metkę przyszyć ręcznie.




Rozmiar "stołowy" - 1,3 x1,3 metra. W sam raz na stół w romantycznym ogrodzie...



Pikowanie w szwach, a potem w różnych częściach już to pojedyncze kwiatki od szablonu (w kwadracikach), już to kwiatki  free form pikowane jak leci (zewnętrzna ramka). Nie jestem do końca pewna, czy pióra z wolnej ręki pasują do takiego stylu, ale tak je lubię, że umieściłam kilka w wewnętrznej jasnej ramce.


W trójkątach przy motywie centralnym zastosowałam wzór z szablonu, odrysowywany metodą tiulową (KLIK)


Pierwszy raz specjalnie do tego quilta przygotowałam prawdziwą, jak się należy, metkę.

Bardzo shabby chic wyszło, prawda?  Nie do wszystkich ten styl przemawia, nie do wszystkich wnętrz pasuje, ale czasem mam ochotę na coś słodkiego - nawet słodkiego do obrzydzenia ;-)

No, i teraz czeka mnie najprzyjemniejsza część - wymyślanie kolejnego projektu. 

A może tak skończyć pewne UFO, czekające na swoją kolej? Zaczęłam robić torebkę, prawdę mówiąc niewiele trzeba czasu, żeby ją skończyć, więc może się zmobilizuję. Trzymajcie kciuki!

Pozdrawiam ciepło - i napiszcie jak się Wam podoba styl shabby chic w wydaniu Wiesi P.

5 komentarzy:

  1. Mi się bardzo podoba! od metki począwszy, poprzez takie perfekcyjne pikowanie aż do tkanin i samego wzoru! jednym słowem cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż ja mogę powiedzieć - piękny! Gratuluję kolejnego urodziwego uszytku i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mi się szkoda zrobiło, żeby taki ładny quilt na stole leżał, bo jeszcze się coś wyleje i plama. Pozdrawiam www.bawelnianyzakatek.pl

    OdpowiedzUsuń