czwartek, 26 czerwca 2014

Francuska wieś...

Wyobrażam sobie, że o tej porze roku francuska wieś jest piękna - nigdy tam nie byłam, nie widziałam. Oglądałam tylko zdjęcia. Ładne były....

I po osiołkowych dylematach (o których pisałam TU) zdecydowałam się na taki właśnie klimat:



 Pastele, wzory kwiatowe - głównie róże. Słowem printemps  en France. 

 A jakoś tak nieoczekiwanie (hi, hi, hi) okazało się, że mam czarmpaczkę, która się dziwnym zbiegiem okoliczności nazywa Printemps... Baaardzo dziwny zbieg okoliczności, przyznacie.

Wyturlałam więc zza szafy moją ruchomą  tablicę do projektowania i zaczęłam metodą w kółko Macieju. Najpierw bloczek centralny (fragment na zdjęciu powyżej) z kawałków 2,5 x 2,5 cala. Później trójkąty narożne, bo bloczek jest po skosie. Później ramki. I liczenie, jakie szerokie mają być te ramki, żeby zeszły się szwy po doszyciu elementów z czarmpaczki.




Zdradzę w zaufaniu, że szczęśliwie szwy się zeszły. Potrzebne były trzy ramki wewnętrzne. Tylko o tej porze (jest prawie północ) nie zrobię zdjęć - te które widzicie były  robione rano. Ale nie mogłam się doczekać!

Tak więc - ciąg dalszy nastąpi, zapewne jutro, jak zaświeci słońce.

Dobrej nocy wszystkim!

PS. Jest już jutro, piątek - zrobiłam zdjęcie skończonego wierzchu quilta


 Już jest "skanapkowany" i czeka na pikowanie.

8 komentarzy:

  1. jak szwy się zeszły to już jest super!! A klimat francuski sielski :) Czekam na więcej zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie, pięknie!
    i klimacik francuski rzeczywiście jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile miejsca na pikowanie :-))))

      Usuń
    2. no właśnie widzę :)
      będzie ślicznie :D

      Usuń
  3. Niezwykle uroczo i klimatycznie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba :). Czekam cierpliwie na efekt końcowy!

    OdpowiedzUsuń