czwartek, 22 maja 2014

Osiołkowi w żłoby dano ;-)

Znowu!

Jeszcze nie skończyłam z  jednym, a już myślę o kolejnym... To o patchworkach, rzecz jasna;-)

 Duży (jak na mnie) patchwork się jeszcze pikuje. Zrobiłam pięć bloków " znikającą dziewięciołatką", postanowiłam bloki połączyć po skosie, z trójkątami w narożnikach i wyszedł quilt w rozmiarze lap, czyli 1,5x1,5 metra. Pikowanie jeszcze mi trochę zajmie.

Tymczasem już szperam w pewnej pięknej książce - może zrobię torebkę?


Książka zawiera  projekty  torebek  Japonki Yoko Saito. Są przepiękne!





Pani Saito szyje swoje quilty ręcznie. Przykłady jej dzieł - dla mnie  to jedyne w swoim rodzaju  dzieła sztuki - znajdziecie na moich tablicach w Pinterest (wystarczy kliknąć po prawej stronie bloga).

Nawet mam tkaniny w takich i podobnych kolorach i w tym klimacie.



Ale  - jak tytułowy osiołek, któremu w żłoby dano - mam też chętkę na coś nowoczesnego:


...albo coś w stylu francuska wieś


Zanosi się na to, że mam co robić w długie letnie wieczory. Dzień bowiem warto spędzić w ogrodzie, w którym zakwitły moje ulubione piwonie i róża (ma na imię Luise).

Ech, życie jest piękne!

1 komentarz:

  1. I ja jestem szczęśliwą posiadaczką tej książki, ale w trochę innej wersji językowej (nie jest to wersja japońska). Trudno od tych prac oczy oderwać. Prace często są połączeniem patchworku i haftu. Bardzo mi się podoba, że projekty te w kolorystyce i formie bliskie są naturze, co mnie akurat bardzo odpowiada. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z patchworkiem.

    OdpowiedzUsuń