środa, 23 kwietnia 2014

Poleciałam w kulki...

Jak się macie po świętach? Wszystko zdążyło już wyschnąć po dyngusie? Piękna pogoda, słońce - udana była w tym roku Wielkanoc.

Jeszcze zanim zabunkrowałam się w sobotę w kuchni (jak synowie przyjeżdżają gotowanie zajmuje mi duuuużo czasu, ale lubię czasem  ich porozpieszczać ulubionymi daniami), skończyłam wisielca w kulki.

Wygląda tak:


Fragment z przodu - zdjęcie dość wiernie oddaje kolory

piątek, 18 kwietnia 2014

Moi wierni przyjaciele

Wspominałam już, że po warsztatach w Toruniu moja Elna próbowała zastrajkować. Poza tym jednym incydentem jest  grzeczną maszyną i nie sprawia mi kłopotów.

Pozwólcie, że przedstawię moich "szyciowych" kompanów.

Najstarszą maszyną  w domu jest pewna dama, leciwa już bardzo. Spójrzcie tylko:

Ukrywa się pod niemodną sukienką, ale spójrzcie, co za uroda!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Trochę nie na temat ;-)

Dziś znów była piękna pogoda, więc skończyłam przygotowania do lata.

 Z mojej domowej  pracowni (pokój syna awansował do tej zaszczytnej funkcji) jest wyjście na balkon, więc - tak na wszelki wypadek, jakbym z sił opadła podczas szycia - przygotowałam sobie "świątynię dumania" na rzeczonym balkonie.



czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak Wiesia szablon robiła ;-)





Uwielbiam dni, które rozpoczynam od pootwierania wszystkich okien na oścież. Taki dzień był dzisiaj! Nareszcie prawdziwa wiosna - chyba już można zmienić opony na letnie, jak sądzicie?

Wczoraj natomiast kończyłam kolejną próbkę pikowania. A ponieważ  lubię próbować tak, żeby próbka mogła być "czymś" - oczywiście, jak się zakwalifikuje podczas kontroli jakości - zrobiłam serwetkę.